Autor: Pierce Brown
Tytuł: Żelazny złoty. Cykl Czerwony świt. Tom 4
Wydawnictwo: MAG [współpraca reklamowa z Woblink]
Data wydania: 2024
Ilość stron: 704
Ocena: 8/10
Opis:
Zakończył stulecia rządów Złotych, zerwał okowy imperium, a dziś jest bohaterem nowej, wspaniałej republiki. Zapłacił jednak straszliwą cenę.
Na obrzeżach Układu Słonecznego wnuk zamordowanej przez niego władczyni śni o zemście.
W twierdzy ukrytej na dnie wenusjańskiego oceanu Pan Popiołów snuje plany zmiażdżenia nowo powstałej demokracji.
Bliżej domu młoda Czerwona dziewczyna, której Powstanie odebrało wszystko, zaczyna się zastanawiać, czy wolność nie jest tylko kolejnym kłamstwem Złotych.
W tym przerażającym nowym świecie, w którym Obsydianowi piraci łupią statki w Pasie Asteroid, Marsem wstrząsają ludobójstwa i klęski głodu, a Luna jest terroryzowana przez mafie, Darrow - w towarzystwie nowych bohaterów z całego układu - będzie musiał stawić czoło chaosowi, jaki rozpętał się po rewolucji.
Recenzja:
Cykl Czerwony świt to definitywnie jeden z moich ulubionych cykli - i to w takiej życiowej topce. Pierwszy raz miałam okazję poznać Darrowa w 2014 roku - ale wtedy czytałam tylko trzy tomy, bo czwarty powstał w 2018 roku - i w Polsce został dopiero co opublikowany, po jakichś sześciu latach od zagranicznej premiery. Z czwartym tomem miałam więc okazję swojego pierwszego spotkania - bo chociaż z tomami od jednego do trzeciego spotykałam się już kilkukrotnie, "Żelazny złoty" jest dla mnie czymś nowym.
Wychodzę w ogóle z założenia, że należy przypomnieć sobie wcześniejsze części serii, aby w pełni, z łatwością nadążyć za akcją. Ja znam wcześniejsze tomy dosyć dobrze - bo jak wspomniałam, w swoim życiu czytałam je kilka razy, bo naprawdę kocham ten cykl, więc akurat czułam, że nie muszę, ale wielu z Was, szczególnie tych, którzy ostatni raz z Darrowem i jego losami mieli styczność dziesięć lat temu, to jednak polecam przeczytać od początku wszystko.
"Żelazny złoty. Cykl Czerwony świt. Tom 4" to kolejny tom, w którym bardzo dużo się dzieje. Plot twisty, intrygi, tajemnice... I wojna, która trwa już dziesięć lat. Jest to jedna z tych książek, która jest naprawdę genialną kontynuacją - a przy niektórych momentach miałam taką kumulację emocji, że dosłownie odnosiłam wrażenie, że serce mi się zatrzymuje, gdy akurat jest zagęszczenie akcji. Chyba właśnie to charakteryzuje bardzo dobrą książkę - te emocje, w które jest w stanie wczuć się czytelnik.
Darrow, nasz główny bohater, ma już trzydzieści trzy lata, od roku nie widział swojej żony i swojego syna i zastanawia się w ogóle do czego to wszystko prowadzi. Tęskni, niebawem ma wracać do domu, ale ciągle ma świadomość, jak wiele zostało jeszcze do zrobienia - i że ciągle ryzykuje swoim życiem.
I chociaż oczywiście Darrow dalej jest jednym z głównych bohaterów, to poznajemy wszystko z perspektywy także trzech innych osób - więc całość sytuacji i obecnego życia jest przekazana ze wszystkich stron. Jest mniej takich czarno-białych scenariuszy, więcej różnych kolorytów, które sprawiają, że tę książkę czyta się jednym tchem.
Jeśli zastanawiacie się, czy skończyć czytanie na tej pierwszej trylogii, czy jednak chcecie dowiedzieć się, co wydarzyło się dziesięć lat po zakończeniu trzeciej części, to napiszę tylko, że "Żelazny złoty" utrzymuje poziom - i że szansę warto dać, bo możecie się tylko miło zaskoczyć.
Nie chcę za bardzo spojlerować co do fabuły - dodam tylko jeszcze, że to niezła cegiełka, miejcie tego świadomość. To co jest też dla mnie istotne, to fakt, że zapowiada się jeszcze możliwość kontynuacji, bo mimo tej objętości, według mnie nie zostały wykorzystane i pokończone wszystkie wątki... I sprawdziłam już nawet, że na zagranicznych stronach pokazuje, iż cykl Czerwonego świtu liczy sobie sześć tomów - i niebawem zapowiedziany jest tom siódmy, który podobno ma się ukazać jeszcze w tym roku (za co trzymam kciuki!).
Mam ogromną nadzieję, że piąta część niebawem ukaże się na polskim rynku wydawniczym, bo czasem to różnie z Wydawnictwem MAG bywa, plany wydawnicze są przekładane, często (i zwykle) na późniejsze miesiące. Niby nie jest to jakoś bardzo dziwne - bo wiele wydawnictw tak robi - ale jeśli chodzi o tę serię, to załamałabym się, jakby została porzucona...
Podsumowując: kocham i polecam! Nie mogę się doczekać kolejnej powieści spod ręki tego autora!
Jak na razie nie mam w planach. Jednak ten gatunek nie jest dla mnie.
OdpowiedzUsuńFajny klimat, ale nie czytałam tego cyklu. Nie mam go też naa razie w planach.
OdpowiedzUsuńSerię kojarzę, już nawet kilka razu zbierałam się do jej zakupu. Kiedyś przeczytam, ale poczekam aż będzie już w całości wydana 😁
OdpowiedzUsuńNie kojarzę serii. Ale teraz nie mam zbytnio czasu na poznawanie 🙈🙈
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że po recenzji tomie 4 trudno docenić mi tą książkę - trudno mi się odnieść. I autora w ogóle nie znam. Dlatego jestem pod wrażeniem wysokiej oceny i po prostu się cieszę, że książka, kolejny tom, trzyma poziom. Ale najważniejszy będzie jednak ostatni tom, po którym na pewno będzie właściwą ocena całej serii 😁 na razie jest całkiem spoko.
OdpowiedzUsuńNie kojarzę tej serii, jakoś mnie nie porwała ta historia. "Żelazny złoty" to godna kontynuacja, która wciąga czytelników. Ja podziękuję.
OdpowiedzUsuń